Cykl “Esencje”

Zasłyszane gdzieś zdanie, że nikt nie zastanawia się nad tym, czy róża cierpi kiedy rozkwita, zainspirowało mnie do stworzenia opowieści o kobiecych inicjacjach i transformacjach, które prowadzą je do świadomości i pełni. Bywają one dla nich bolesne i niezrozumiałe, gdy rozkwitają do swej istoty, pozbawione nierzadko wsparcia kobiecego rodu.

Kwiat bywał symbolem kobiecego piękna, ale zbyt często jest ono rozumiane czysto fizycznie, a kobiety od wieków katują swoją cielesność, aby dostosować się do panujących akurat standardów. W sztuce obraz kobiety przeszedł długą drogę, od obiektu kultu jako obrazu płodności i obfitości, przedstawień antycznej boskości, przez różne formy idealizacji do współczesnego wypaczenia i nadużyć. W moich obrazach staram się go odrodzić. Nie opowiadam o fizycznym pięknie, a jednak chcę, aby cielesność w tych obrazach była bardzo obecna, namacalna, mięsista, zmysłowa, a jednocześnie symboliczna. Chcę mówić o pięknie kobiecej pełni, które wymyka się kanonom. Poprzez cielesność dotknąć głęboko ukrytych tematów tabu, oswoić je, pokazać naturalność, przywrócić godność przez mój własny pokłon i docenienie kobiecej świątyni. Moje symboliczne kwiaty składam
na jej ołtarzu.

Jest to opowieść o bogini, o jej narodzinach, życiu, ciele, codzienności. Odradzam ją w sobie poprzez moje intymne z nią spotkanie. W kobiecie zachodzą iście alchemiczne procesy, dzięki którym stwarzana jest przyszłość z substancji i procesów zachodzące w jej ciele. Łono staje się miejscem, do którego schodzi dusza, wyjątkowym mieszkaniem, w którym spędza swe pierwsze chwile. Rozpoznaje ona emocje czując świat poprzez ciało kobiety i jego emocjonalność. Uczy się tam świata, w jakim przyjdzie mu żyć. Myśli i przekonania kobiety, która gości w swym ciele nową istotę, kształtują nowe życie na swoje podobieństwo, tworząc tym samym przyszłość. Kobiece łono jest portalem, bramą do tego wymiaru. To najważniejsze miejsce mocy naszego świata.
Back to Top