Natura rzeczywistości
Praca z cyklu "Pocztówka z nad horyzontu zdarzeń"

“Rzeczywistość jest jak nic nie widząca łódź” - usłyszałam w jednym z moich snów. Tak! Tak jest. Jest narzędziem stworzonym do osiągania celu. Cel, czym jest dla mnie, dla Ciebie? Jak go rozpoznać? Czy my kierujemy łodzią? A jeśli nie, to kto nią kieruje? 

Natura rzeczywistości, jaki jest zatem ten punkt odniesienia? W oparciu o jakie założenia? 
Jeśli przyjmiemy grawitację jako fundamentalne założenie, to czym są kamienie? Ciężkie, zbrylone, zagęszczone głazy... lewitują, unoszą się lekko, trwając w zawieszeniu nad płaszczyzną, która pozornie daje punkt odniesienia. Pozornie, ponieważ i ona podlega zmianie, erozji, rozłamowi. Płaszczyzna, na której widzimy płyn podlegający grawitacji, rysujący jej wielowarstwowość. Odwołuje się do tego, co wiemy i staje się kotwicą do świata nam znanego. Czy istotnie jest jednak płynem ta gęsta, lepka maź? Płynny róż wynika z głazów, jakby był ich częścią, jednią z nimi. Tu stajemy przed kolejnym pytaniem, czym on jest? Czym jest róż wracający do centrum?
A jeśli założymy, że kamienie są tym, co w nas gęste, zaspawane, ciężkie? Jeśli przyjmiemy, że są przekonaniami, etykietami, jedynie słusznymi racjami, prawdami, wiedzą? Co się stanie, gdy spojrzymy inaczej, z innej perspektywy, w oparciu o inne założenia? Waga się zmieni? Czy gęstość zniknie? Zostanie jedynie płaszczyzną pełna śladów, blizn, odcisków wspomnień. Pojawia się przestrzeń możliwości, staje się powietrznie, ujawnia się szeroka perspektywa możliwości. Kolory stają się nierealne, baśniowe. Niepojęte piękno chwili. To moment zawieszenia w zachwycie. Jednak świat się nie zatrzymuje, nadal ulega złożonym procesom.  Ciężar uleciał, świat się dzieli, pęka poziom, pęka pion. Znamy kaniony, wyżłobione latami erozji, jednak niebo, pustka? Czy nic też ulega podziałowi? Cóż z tej pustki się wyłania? A jeśli to pęka skorupa? Jaki świat jest na zewnątrz? 
Back to Top